4.375 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.38 (8 Votes)

Dawno, dawno temu w czasach, gdy Psary były jeszcze niewielką wioską, w której znajdowało się  tylko kilka chałup pokrytych słomą. Opowiadano, iż w Psarach straszył pies, wilka przypominający. Stwór to był wielki i groźny. Potwór ten atakował każdego, kto przechodził koło małej, drewnianej kapliczki znajdującej się w tejże osadzie, na szlaku przez nią wiodącym.

Upiór gonił wszystkich przechodzących bez wyjątku, zarówno mieszkańców wsi jak i przejezdnych. Gdy biegł jego pazury tak mocno pocierały o glebę, że aż iskry powstawały. Bestia, choć nie oddalała się od kapliczki, ofiary swoje ganiała zapalczywie. Na początku jego widok był rzadki, lecz od jakiegoś czasu zaczął się pojawiać po każdym zachodzie słońca. W wiosce zebrała się starszyzna, aby powstrzymać to straszne zjawisko. Radzili oni długo - kilka dni i nocy. Postanowili w końcu, że do Wszystkowiedzącej Baby należy iść po radę. Baba owa mieszkała w chałupie za lasem, mimo to szybko znalazł się ochotnik, który gotów był na spotkanie. Był nim odważny syn kowala - Przemko. Młodzieniec wziął ze sobą tylko mieszek wypchany monetami, pajdę chleba i ruszył wczesnym rankiem w drogę. Nie bał się, bo pies pojawiał się gdy słońce zachodziło i nastawał zmrok.

Chłopiec szedł, pogwizdując drogą, aż dotarł na miejsce. Nieśmiało zapukał kołatką do drzwi u starej chałupy. Otworzyła mu starsza, siwa i pochylona ku ziemi z racji swojego wieku kobieta. Miała pogodny wyraz twarzy i bystry wzrok. Przemko zaproszony przez Wszechwiedzącą wszedł do izby. Początkowo niepewnie rozglądał się po pomieszczeniu. Nad piecem w kącie wisiały różnego rodzaju zioła, które roztaczały swój zapach po całej komorze. Kobieta nalała wody do kubka i poczęstowała chłopca po podróży. Młodzieniec usiadł i zaczął opowiadać historię o psie, który prześladuje przechodzących obok kaplicy. Wszechwiedząca uważnie wysłuchała opowieści Przemko. Gdy skończył, zamyśliła się i pokiwała lekko głową. Następnie udzieliła rady, co należy robić i powiedzieć w sytuacji gdy zjawę spotka, a co w sytuacji gdy upiór zacznie go gonić. Przemko zapamiętał rady dane przez Wszechwiedzącą. W podzięce wyciągnął sakiewkę z groszem i pożegnał się z kobietą, która przyjęła zapłatę i kiwnęła na pożegnanie.

Młodzieniec uradowany ruszył w drogę powrotną. Gdy zbliżał się do kapliczki było już po zachodzie słońca. Z oddali obserwował czy zjawa się wyłania. Tymczasem sekundę  później przy kaplicy ukazał się kształt upiornego psa, który na widok Przemka zawarczał ukazując straszne zębiska . Młodzieniec natychmiast pobladł ze strachu, zrobił jednak to, co mu Wszechwiedząca Baba poradziła. Pies szczeknął i zaczął zmierzać w stronę chłopca. Ten znów skorzystał z kolejnej rady Wszechwidzącej i wydał kolejne polecenie upiorowi. Bestia zawyła przeraźliwie, lecz stanęła potulnie. Chłopiec wydał zjawie ostatnie polecenie, które radziła kobieta. Pies zawył na koniec boleśnie i zniknął we mgle. Przemko szczęśliwy wrócił do wsi. Następnego ranka opowiedział wszystkim mieszkańcom wioski o tym, czego doświadczył i co się dowiedział.

Wprawdzie mieszkańcy wioski i okolic wiedzieli już jak postępować przy spotkaniu z duchem, ale pies nadal się pojawiał – strasząc podróżnych z odległych krain. Wtedy powtórnie starszyzna wioski zebrała się, aby omówić co zrobić, żeby podróżni nie omijali ich stron. Przemko kolejny raz, z sakiewką pełną monet, wyruszył do Wszechwiedzącej o radę prosić. Młodzieniec zobrazował jaki teraz jest problem i powtórnie prosił o pomoc. Kobieta rzekła, że na miejscu kaplicy trzeba kościół wybudować. Wtedy wszelkie upiory i inne straszydła znikną. Chłopak podziękował za radę zostawiając staruszce sakiewkę z monetami i wyruszył w drogę powrotną. Mieszkańcy Psar zastosowali się do rad Wszechwiedzącej. W miejscu kapliczki wybudowali kościół. Od tej pory upiorny pies przestał pojawiać się przy drogach. Osada zaczęła się powiększać, a podróżnych na szlakach Psar przybywało. 

Ewelina Kałuża 11 lat, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 2 w Sarnowie
Na podstawie: Dawne Zapomniane kopalnie na terenie Ziemi Psarskiej, Bolesław Ciepiela
Podobne artykuły
Pająk z Pajęczna

Dawne to były czasy, kiedy młodemu Królestwu Polskiemu, rządzonemu przez ród Piastów, zagrażały nie tylko sąsiednie mocarstwa ale i straszne bestie. Nie...

Złoczeń - król węży

Dawne to były czasy,  złowieszcze i niepewne. Po całej Jurze rozchodziły się wieści aby unikać Kroczyc. Miejscowością tą otaczało mrowie żmij i węży....

Bazyliszek w koronie

Na przełomie IX i X wieku w Tarnowskich Górach panowała książęca rodzina. Na ich terenie znajdowała się kopalnia w której wykopano srebro. Książę...

Legenda o południcach

W pewien dzień targowy pastuszek Jaś pasł swoje krowy. Było upalnie, więc postanowił poszukać miejsca gdzie będzie mógł je napoić. Pomyślał również, że...

Bazyliszek

Wiele wieków temu, za czasów królewskich do Warszawy zjeżdżało rycerstwo z całego kraju i wielu zagranicznych gości. Z powodu wojen i różnorakich...

Smok Wawelski

W dawnych czasach, zanim plemiona słowiańskie połączył Mieszko I, na wzgórzu wawelskim, wyrósł gród, którym władał zacny Król Krak.