4.75 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.75 (2 Votes)

Na scenie letniego teatru często odbywały się cyrkowe przedstawienia. Cieszyły się one dużym zainteresowaniem i przyciągały zaciekawione tłumy ludzi, którzy wypełniali trybuny teatru po brzegi. Wraz z kolegami na owe przedstawienia przychodził również pewien panicz pochodzący z Lublina. Według opowieści  miał on na imię Józio.

Chłopak ten pojawił się na występie pewnej grupy akrobatów, która jeździła po całym kraju prezentując wszystkim swoje umiejętności. Wieczór, w którym zawitali oni na scenie Józio zapamiętał na całe życie. Występ ten był wyjątkowo piękny, przepełniony niezwykłymi efektami. Wykonawcy, a w szczególności występujące na scenie kobiety, miały na sobie cudowne kostiumy. W cekinach naszytych na owe stroje obijało się światło lamp naftowych, co cieszyło oczy widzów podziwiających akrobatów śmigających na trapezach pod kopułą teatru ludzi. Efektami tymi zachwycał się także i Józio. Jednak w pewnym momencie spostrzegł on coś, co błyszczało i migotało bardziej niż cekiny, a nawet i gwiazdy. Były to oczy pewnej pięknej, młodej dziewczyny, akrobatki. Ową dziewczynę o kruczoczarnych włosach nazywano Inez (było to jej imię sceniczne). Józio zachwycił się cyrkową artystką i pragnął ją poznać. Dziewczyna szybko odwzajemniła jego uczucia.

Spotykali się więc i trzymając się za ręce spacerowali nocą po okolicy. Młodzieniec przy blasku księżyca wyznawał miłość dziewczynie i zapewniał ją o swym dozgonnym uczuciu. W sercu Inez również gorało niezwykłe uczucie. Kochała Józia i chciała spędzić z nim resztę swojego życia. Wiedziała jednak, że niedługo akrobatom, z którymi wędrowała po świecie skończy się kontrakt na występowanie w Lublinie. A to oznaczało, że już nigdy może nie zobaczyć swego ukochanego. Bała się, że gdy wyjedzie Józio zapomni o niej i przestanie ją kochać.  Zdecydowała więc, że odłączy się od swojej grupy i zostanie przy nim już na zawsze. Powiedziała mu o tym w wieczór przed jej ostatnim występem w tym mieście.

Młodzieniec, gdy wyobraził sobie scenę, w której przedstawia swojej matce Inez wybrankę swego serca, która jest latawicą nie posiadającą żadnego majątku i reputacji omal nie zemdlał. Chciał więc przekonać dziewczynę, by zmieniła swoją decyzję i nie rezygnowała dla niego ze swojej kariery scenicznej. Zapewniał ją, że mimo cierpień będzie dzielny i nie zapomni o dziewczynie. Inez zrozumiała co kryje się za tymi słowami. Spojrzała na niego strasznym wzrokiem i odeszła.
Nadszedł czas ostatniego występu. Pogrążona w smutku akrobatka odebrała sobie życie na scenie. Podczas występu będąc w powietrzu nie chwyciła się trapezu. Spadając z bardzo dużej wysokości nie miała szans na przeżycie. Jej dusza zamieniła się w rusałkę. Stąd wzięła się nazwa całej dzielnicy, w której do dnia dzisiejszego daje się słyszeć bełkoty, pojękiwania i westchnienia. Zaś latem na całe noce i weekendy w tajemniczych okolicznościach znikają mężczyźni zwłaszcza ci zamężni.

 

Podobne artykuły
Łabędzie z jeziora Zamkowego

W dawnych czasach, kiedy magia była jeszcze obecna na tym świecie, a wiele dziwnych stworzeń żyło w tajemnicy przed ludźmi. Książe Waromir wybrał...

Kruk i żaby

Wydarzenia te rozpoczynają się na Dworze Artusa, gdzie w ukryciu przed ojcem, piękna mieszczanka Róża miała zamiar spotkać się z miejscowym...

Żona burmistrza Bolkowa

W XVI wieku, w Bolkowie żyła młoda dziewczyna imieniem Irena. Pochodziła ze znamienitej rodziny szlacheckiej o polskich korzeniach, nic więc...

Rusałka z Nowogardna

Za czasów naszych przodków jezioro Nowogardno sięgało znacznie dalej na północ. Tam, gdzie dziedziniec szkoły przepoławia się na dwie części, biegła linia...

Pęknięte serce Witosława

Przed wiekami, na szczycie zwanym Górą Witosławską, stał potężny i bogaty zamek. Na tronie tego zamku zasiadał, okrutny i mściwy książę Witosław....

Krzywa wieża w Toruniu

Historia ta wydarzyła się za czasów, kiedy na toruńskim zamku mieszkało dwunastu krzyżackich rycerzy. Odważni, silni i przystojni rycerze...