4.5 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.50 (2 Votes)

Na Spiszu po słowackiej stronie Tatr, w klasztorze, żył mnich Cyprian. Górale klasztor ten nazywali Czerwonym, od koloru cegły z której został zbudowany. Cyprian jakoże był mnichem uzdolnionym, pracował w owym klasztorze, jako: lekarza, aptekarz i zielarz. Ponadto interesował się alchemią, dzięki której nauczył się robić materiały wybuchowe i tworzyć lustra.

Największym marzeniem mnicha było wzbicie się w przestworza, tak jak robią to tatrzańskie orły. Dlatego długie lata poświęcił na budowę maszyny, która miała pozwolić mu latać. Mnichowi udało się w końcu zbudować maszynę, która wyglądem przypominała trochę ptaka a trochę rybę. Maszyna zbudowana została z drzewa cisowego, a dla lepszego efekty płótna nasycono żywicą.

Pewnego razu, kiedy brat Cyprian przebywał w swej celi, w lustrze które sam wykonał zauważył tatrzańskie jezioro, nad którym stała młoda, piękna pasterka pasąca owca. Serce mnicha, zabiło mocniej i wtem ujrzał że dziewczyna z lustra patrzy w jego kierunku.
- Cyprianie, jeżeli pragniesz mnie ujrzeć, przyleć do mnie swoją cudowną maszyną ? – rzekła pasterka, i gorąco uśmiechnęła się do zdolnego mnicha.
- Tak, pragnę cię ujrzeć. – przytaknął Cyprian, a wtedy obraz ślicznej pasterki zniknął z lustra. Nagle mnich usłyszał donośny głos z Nieba.
- Skrzydła otrzymały ptaki i jedynie im jest dane latać, aż do czasu. – niebiosa ewidentnie ostrzegały Cypriana przed próbą lotu. Lecz w owej chwili w celi pojawił się diabeł, którego celem był skuszenie Cypriana, aby przeciwstawił się niebiańskim ostrzeżeniom.

- Dziewczyna czeka tam na Ciebie – kusił czart
- Nie wolno mi, niebiosa mnie ostrzegły przed lotem
- Czyż nie słyszałeś, że ludziom nie wolno latać aż do czasu. Właśnie nadszedł ten czas – czort dalej kusił mnicha.
- Nie mogę – rzekł już mniej pewny siebie zakonnik
- Oczywiście, że możesz. Na cóż innego otrzymałeś tak wielką mądrość, która pozwala TOBIE uzdrawiać i tworzyć tak niezwykłe wynalazki.
- Masz rację, to jest zapewne próba – odparł mnich pewny siebie i ruszył po swoją maszynę. Diabeł zatarł ręce z zadowolenia i pomógł Cyprianowi przenieść maszynę z czerwonego Klasztoru na szczyt Trzech Koron.  

Gdy Cyprian usadowił się w maszynie, przez chwilę chciał się wycofać, lecz w tej chwili czort swoją mocą zepchnął go z góry. Rad nie rad mnich musiał uruchomić maszynę i ratować się lotem. Kiedy zmierzał w kierunku Morskiego Oka, na niebie zgromadziły się czarne chmury. Pomimo silnego wiatru Cyprianowi udało się bezpiecznie wylądować nieopodal pasterki. Dziewczyna na widok mnicha w dziwnej maszynie mocno się z przeraziła i w tej chwili Cypriana dosięgła kara niebios. Piorun uderzył nieposłusznego mnicha zamieniając go w skalny głaz, który dziś nazywany jest Mnichem.

 

Podobne artykuły
Samolubna Elga

Wieki temu w niewielkiej wsi nad jeziorem Pobondzie, w drewnianej chacie żyła wdowa wraz z córką Elgą. Matka pilnowała by jej niczego nie...

Pałac w Podzamczu

Była to połowa XVII wieku, kiedy granice Rzeczpospolitej ciągnęły się daleko na wschód. W roku 1642 na odwiecznych ziemiach Polski, a konkretnie w...

Rogale Świętomarcińskie

Ciężkie to były czasy, dla mieszczan i wcale nie lżejsze dla chłopów. Wszyscy jak jeden mąż co niedziela udawali się do kościołów. Aby za...

O flisaku i żabach

W średniowieczu poza okrutnymi, wyniszczającymi wojnami miasta musiały mierzyć się z innymi osobliwymi zagrożeniami. Toruń stał się ofiarą jednej z...

Jak chłop z Białego Dunajca umierał

W podhalańskiej wiosce zwanej Białym Dunajcem mieszkał niegdyś chłop Wojtek, który był chłopem dobrym i pracowitym. Zawsze solidnie wykonywał swoje obowiązki...