W kategorii Legendy Świętokrzyskie gromadzone są legendy z obecnego województwa świętokrzyskiego oraz południowa część województwa mazowieckiego z Radomiem. Etnograficznie w skład działu Legendy Świętokrzyskie wchodzi część Ziemi Sandomierskiej na północ i zachód od Wisły bez Opoczna (Legendy Łódzkie) i Janowca (Legendy Lubelskie). Legendy Kieleckie i Legendy Radomskie dotrwały do naszych czasów i doczekały się kilku interesujących publikacji, tak jak większość polskich legend.

 

Legenda o Halinie Krępiance

Tatarzy już nie pierwszy raz napadali na Sandomierz i zabijali obrońców. Na przykład w roku 1260 Piotr z Krępy został zamordowany. On właśnie wtedy dowodził całym miastem. Miał córkę, która miała na imię Halina. Gdy był napad Bogusław, który był sługą uratował Halinę od śmierci. Po kilkunastu latach Halina ożeniła się z przyszłym kasztelanem sandomierskim.

 

Wiła i Solemir

Działo się to dawno temu. Na brzegu Wisły żyły, uszczęśliwiając ludzi, Wiły które były piękne jak syreny. Każdy ból ,każdy smutek i wszystko co trapiło ludzkie dusze ginęło, gdy Wiły zaczynały śpiewać. Nimfom nie oparł się nawet książę solecki – Solemir. Pewnego dnia książę dowiedział się o Wiłach. Postanowił je zobaczyć. W tym celu udaje się nad Wisłę. Po drodze spotyka mieszkańców i pyta ich:

 

Legenda o powstaniu siarki

Dawno, dawno temu w okolicach Staszowa przebywał ogromny, latający smok. Budził on strach i przerażenie wśród zamieszkałej tam ludności . Mieszkańcy bali się wychodzić z domów. Potwór pożerał wszystko co napotykał na swojej drodze, owce, bydło. Miał ogromną paszczę i zionął ogniem.

 

Legenda o południcach

W pewien dzień targowy pastuszek Jaś pasł swoje krowy. Było upalnie, więc postanowił poszukać miejsca gdzie będzie mógł je napoić. Pomyślał również, że przydałaby mu się chłodna kąpiel. Po krótkiej wędrówce zobaczył rzekę. Nazywała się ona Czarna. Napoił krowy i uwiązał je do pobliskiego drzewa. Sam rozebrał się i wszedł do rzeki.

 

Legenda o powstaniu Solca nad Wisłą

Dawno, dawno temu w miejscu, gdzie rzeka Krępianka wpływa do Wisły, był niewielki gród nazywany przez mieszkańców Cem – od imienia córki króla Bolesława, który nim rządził. Król miał tylko jedną córkę – złotowłosą, o błękitnych oczach księżniczkę Cem. Była piękna i radosna, kochała zwierzęta i ptaki. Nadeszła pora jej zamążpójścia, dlatego też król Bolesław ogłosił konkurs o jej rękę.

 

Pałac w Podzamczu

Była to połowa XVII wieku, kiedy granice Rzeczpospolitej ciągnęły się daleko na wschód. W roku 1642 na odwiecznych ziemiach Polski, a konkretnie w Kielcach, możni ówczesnej Rzeczpospolitej zjechali się do okazałej posiadłości Jakuba Zadzika – biskupa a zarazem Wielkiego Kanclerza, aby uczcić zakończenie budowy jego wspaniałego Pałacu.

 

Pęknięte serce Witosława

Przed wiekami, na szczycie zwanym Górą Witosławską, stał potężny i bogaty zamek. Na tronie tego zamku zasiadał, okrutny i mściwy książę Witosław. Prawa jakie stanowił były ciężkie do wypełnienia nawet dla bogatych mieszkańców jego księstwa, a tych ze względu na wysokie podatki było niewielu. Witosław nie darował nikomu, kto złamałby choćby najmniejszy przepis i został złapany na gorącym uczynku.

 

Sabat na Łysej Górze

Wśród wszystkich szczytów Gór Świętokrzyskich, wysoko ponad chmurami, króluje jedynie szczyt Łysej Góry. Miejsce to znienawidzone, było przez okolicznych mieszkańców. Nikt nie śmiał się tam zapuszczać, szczególnie w burzliwe noce. Wtedy to na szczycie Łysej Góry zbierały się czarownice mieszkające w pobliskich miejscowościach. Zebranie okolicznych wiedź nazywano sabatami.

 

Dąb Bartek

Każdy z narodów świata ma opiekuna w postaci Anioła, który przed samym Bogiem świadczy o dobrych i złych postępach narodu. Każdy naród otrzymał Anioła Stróża w innych okolicznościach. Polska otrzymała stróża w dzień po chrzcie plemiona Polan. W niebie przed tronem Bożym stanął Anioł w ręku trzymający chorągiew z godłem Polski. Bóg w swej wielkiej łasce pozwolił Aniołowi nawiedzić, przywódcę naszego narodu.

 

Powstanie Kielc

Działo się to za panowania Bolesława Śmiałego, kiedy jeszcze tereny dziewiczego państwa porastała gęsta puszcza. Zbliżał się wieczór, umilkły już rogi myśliwskie i psie gonitwy. W puszczy robiło się coraz ciszej i ciemniej.  Z gęstej ściany lasu wyjechał na swym koniu jeździec. Zadął w róg myśliwski. Dźwięk ten był potężny i rozdzierał cisze lasu. Gdy głos rogu ucichł zapadła znów cisza, nie było żadnej odpowiedzi.