Legendy Dolnośląskie swoim zasięgiem obejmują cały teren obecnego województwa dolnośląskiego, z głównymi miastami takimi jak Wrocław, Legnica, Wałbrzych czy Jelenia Góra.  W kategorii Legendy Dolnośląskie publikujemy głównie polskie legendy związane z regionem Dolnego Śląska, nie mniej na naszej stronie jest również miejsce na legendy oparte o historie innych ludów, które związane są z Dolnym Śląskiem.  Celem nadrzędnym pozostaje promocja polskości Dolnego Śląska, do czego z pewnością przyczynią się publikowane legendy.

 

Pustelnik Krzesz

Słynął książę Bolko I z umiłowania do Karkonoszy. Napawało go zachwytem piękno tych olbrzymich gór, dzikość borów je porastających oraz dorodna zwierzyna, na którą polować uwielbiał. Zwiedziony pięknym wschodem słońca, pewnego słonecznego poranka wybrał się na łowy w Góry Krucze. Wiosna wtedy królowała, to też pogoda bywała kapryśna i nieprzewidywalna.

 

Legenda o Piekarach

Dawno temu żył sobie pewien sympatyczny młodzieniec o imieniu Eustachy. Nie znał on swoich rodziców, gdyż umarli na tajemniczą chorobę, gdy chłopiec miał zaledwie kilka dni. Na wychowanie wzięła go siostra jego matki, niejaka Rozalia. Była ona starą, bezdzietną kobietą, która postanowiła przygarnąć sierotę tylko z uwagi na majątek, który pozostał po jego rodzicach.

 

Powstanie Jaworzyny

Dawno, dawno temu w średniowiecznej Polsce na terenie Dolnego Śląsku leżał duży i zaniedbany zamek. Był wykonany z cegieł, a na dziedzińcu była piękna roślinność. Mieszkał w nim bardzo mądry czarodziej o imieniu Rilian. Wszystko robił powoli i starannie. Tam gdzie przebywał słońce docierało bardzo wcześnie budząc go ze snu.

 

Legenda o Liczyrzepie

Pewnego razu córka księcia Barsanów, Emma, kąpała się w górskim potoku gdzieś w Karkonoszach. Miejsce to było niezwykle urokliwe, woda była niebywale czysta, a zieleń wokół wyjątkowo soczysta. Emma ze swoimi przyjaciółkami uwielbiała spędzać czas nad owym potokiem. Dziewczęta pochłonięte świetną zabawą nie zauważyły przechadzającego się w pobliżu Pana Karkonoszy zwanego dziś Duchem Gór.

 

Żona burmistrza Bolkowa

W XVI wieku, w Bolkowie żyła młoda dziewczyna imieniem Irena. Pochodziła ze znamienitej rodziny szlacheckiej o polskich korzeniach, nic więc dziwnego że  było to dziewczyna o niespotykanej urodzie. Wielu bogatych młodzieńców z Cesarstwa, Polski i Czech wyjeżdżało do Bolkowa aby starać się o rękę pięknej Ireny. Dziewczyna skrycie kochała miejscowego młodzieńca, który gorąco odwzajemniaj jej miłość.

 

Duch generała z Gór Sowich

Podczas wojny trzydziestoletniej, Śląsk był wielokrotnie łupiony przez wszystkie armie. Niejednokrotnie rabunku dokonywali wysoko postawieni dowódcy i generałowie. W armii szwedzkiej dowodził, człowiek o złej sławie, który nawet biedakom nie przepuścił i odbierał to co posiadali.  Generał ten choć waleczny w boju, również kiedy trwał pokój lubił pastwić się nad miejscową ludnością.

 

O założeniu Złotnik Lubańskich

Wydarzenie, które miało wpływ na założenie Złotnik Lubańskich miało miejsce po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Zniszczone i osłabione Cesarstwo Rzymskie straciło ponad połowę swojej ludności, również Królestwo Czech mocno ucierpiało na skutek późniejszej zarazy. Na zamku Czocha panował wówczas Christophe von Nostitz, który był dziedzicem przyległych dóbr.

 

Legenda o Ślęży

Nim Ślęża zasłoniła wejście do piekielnej bramy, każdej nocy czarty wychodziły przez nią z piekieł na ziemię, zachwycając się jej pięknem. Ziemia istotnie była cudnej urody, pełna bujnych lasów, zwierzyny i dostatku, czego biesy ludziom mocno zazdrościły. Nie mogły też zrozumieć, dlaczego ludzie są tak zadowoleni z życia, mimo że muszą codziennie rano wstawać do pracy i męczyć się aż do wieczora.

 

Skarby zamku Homole

W dawnych czasach pomiędzy Lewinem Kłodzkim a Dusznikami, na wysokim wzgórzu stał piękny i wzniosły Zamek Homole.  W zamku tym mieszkał możny Pan, który nad własne życie kochał swoją małżonkę. W młodości kobieta ta była piękna i o dobrym sercu, to też odwzajemniała uczucia swojego męża.  Książę pragnąc dogodzić swojej żonie, sprowadzał do zamku najcudowniejsze skarby ze wszystkich zakątków świata.

 

Skamieniałe dziewczęta

Na dolnym śląsku żyła uboga wdowa, która miała dziewięć córek.  Dziewczęta był bardzo piękne, tak że gdy tylko gdzieś pojawiła się jedna z nich, prawie natychmiast rozmawiano o jej niezwykłej urodzie. Córki wdowy wykorzystywały swój wygląd na każdym kroku. Gdy tylko tylko musiały coś zrobić, natychmiast prosiły miejscowych chłopców o pomoc, a Ci wyręczali je skrupulatnie. Wdowa ciężko pracowała aby utrzymać tak liczną gromadę, dziewczęta tego nie doceniały nie tylko nie pomagając jej, ale też często utrudniały życie.

 

Złote drzewo z Jagniątkowa

Wysoko w Karkonoszach rosło ogromne złote drzewo. Zanim jeszcze człowiek poznał wartość tego kruszcu, drzewo było odwiedzane i czczone przez miejscową ludność. Z czasem różne plagi i choroby wybiły miejscową ludność, tak że niewielu pozostało takich, którzy wiedzieli gdzie owe drzewo się znajduje. Historia złotego drzewa przeżyła w pieśniach wędrownych trubadurów, to też wiele serc wypełnionych rządzą płonęło na samą myśl o takim znalezisku.

 

O powstaniu kopalnii węgla

W dawnym Wałbrzychu żyło wiele rodzin, które utrzymywały się z pracy w polu i pasania owiec. Wśród nich żyła pewna rodzina, która miała syna Bodzia. Bodzio był dzieckiem posłusznym i pracowitym, pomagał więc rodzicom jak tylko potrafił, najczęściej zajmował się wypasaniem owiec na wzgórzach porośniętych soczystą trawą. Kiedy owce spokojnie, skubały trawę Bodzio hasał, po okolicznych łąkach, obserwował ptaki i zwierzęta, a kiedy wracał do domu zawsze niósł ze sobą bukiet kwiatów dla mamy.

 

Panna i niedźwiedź

Działo się to na początku XII wieku, kiedy zamek szanowanego Piotra Włostowica spoglądał dumnie ze szczytu Ślęży na piękną śląską krainę. Nie było słychać odgłosów uderzającej o siebie stali. Rycerze nie toczyli ze sobą potyczek w ramach ćwiczeń w tym rzemiośle. Nie wyruszano na wojny, ani na łupieżcze wyprawy. Wszystko to za sprawą Piotra Włostowica, który nie dla pozorów uznawany był za zwolennika pokoju.

 

Duch ze Złotoryi

Czasem się zdarza, że nasze wady sprawiają innym ludziom wiele kłopotów, jednak gdy ma się tych wad kilka, bywa, że jedna naprawia skutki tej drugiej. Tak też się stało w Złotoryi. Otóż Książe Bolesław Łysy z Legnicy był człowiekiem bardzo porywczym a do tego jeszcze niecierpliwym. Jego szybko wydawane wyroki były najczęściej brzemienne w skutkach. Książe nie troszczył się o to czy jego poddanych.