Legendy Małopolskie to kategoria obejmująca województwo małopolskie oraz Jurę Krakowsko-Częstochowską i Zagłębie Dąbrowskie z Dąbrową Górniczą, Sosnowcem i Będzinem. Bez wątpienia Legendy Małopolskie są najbardziej znanymi legendami w Polsce, dość wspomnieć o takich legendach jak Lajkonik, Hejnał Mariacki czy legendy o królu Kraku i jego córce Wandzie. Niezwykłe postacie i wydarzenia przedstawione w legendach małopolskich, sprawiły że są one tak bardzo lubiane przez dzieci i dorosłych.

 

Boruta na Będzińskim Zamku

W czasach kiedy Polską rządzili królowie, żyły różne przedziwne stwory. Ponoć nocą można było spotkać wiedźmy, utopce, licho płatające różne figle, a nawet samego Borutę. Wspomniany z imienia diabeł, zawarł w piekle umowę, która znacznie ograniczała jego wolność. Przez pół roku włóczył się po lochach łęczyckiego zamku po to, by kolejne pół roku wędrować po świecie.

 

Duch z kopalni Tadeusz

Duch pojawiał się w kopalni „Tadeusz'' dość często, wielu górników go widziało zwłaszcza jego zielone oczy w antlochu, czyli szybie wodnym, gdzie były pompy. Inni znowu słyszeli jak chodzi po podziemnych chodnikach w kopalni, człapie po dennej wodzie lub skacze z lampką w ręce po folgach. Bardzo często widziano go również jak stoi w drzwiach sztolni lub siedzi na ławce.

 

Legenda o powstaniu Sosnowca

Dawno, dawno temu w małej chatce nieopodal sosnowego lasu ( obecnie znajduje się tu  Park Tysiąclecia ) mieszkał sobie pewien bardzo zacny drwal o imieniu Stanisław. Nie był ani młody, ani stary. Człowiek ten był szlachetny i pracowity. Wstawał, gdy słońce wychylało się zza horyzontu, i podążał do lasu.

 

Czart na melsztyńskim Zamku

Działo się to dawno temu, w miejscowości Melsztyn. W tej położonej nad Dunajcem miejscowości, na wyniosłej skale, sterczą zwaliska starodawnego zamku. Jego fundatorem był protoplasta rodu Tarnowskich i Meksztyńskich - Spicymir herbu Leliwa. Warownia ta wzniesiona została w 1340 roku.

 

Czarty z Melsztyna

Ziemia zakliczyńska to rozległy teren składający się z 24 wiosek, którego „stolicą” jest piękne miasto Zakliczyn. To ziemia, na której rządzi fasola jasiek ale również piękne zboża i cudne zielone lasy. Kiedy powstała myśl o wybudowaniu zamku na wzgórzu Melsztyna, wszyscy zastanawiali się skąd wziąć kamienie na budowę. Zamek miał być potężną i okazałą budowlą, więc i budulec powinien być nie byle jaki.

 

Legenda o Królu Kraku

Kilka pokoleń po śmierci Lecha, pośród jego potomków, zarządców wielkich miast Lechitów narodził się chłopiec, który miał zjednoczyć wszystkie plemiona. Matka chłopca będąc brzemienną wyjechała z rodzinnej osady, aby spotkać się z mężem wracającym z bojów. Kobiecie towarzyszyła drużyna wojów i kilka młodych dziewcząt, los chciał, iż karawanę zaatakował oddział germańskich zbójów, którzy wracali z Czech przez kraj Polan.

 

Waligóra i Wyrwidąb

Dawno temu, żona myśliwego wybrała się do lasu uzbierać trochę jagód, ale podczas tej wędrówki zmęczyła się nieco. Ponieważ była w ciąży, zaczęła w tym lesie rodzić.  Dookoła nie było jednak nikogo, kto mógłby jej pomów, więc po urodzeniu dzieci kobieta zmarła. Żona myśliwego wydała na świat bliźnięta, dwójkę chłopców, które pozbawione matczynej opieki zaczęły głośno płakać.

 

Lajkonik

Lajkonik to symbol Krakowa, nieznana jest jego dokładna historia, ale mamy za to piękną legendę, która opisuje „jak to naprawdę było”. Dawne to były czasy, kiedy ziemie Polski wiele cierpiały pod najazdami Tatarów. Z czasem najazdy przybrały na sile, znacząco utrudniając życie mieszkańców Polski. Taki stan utrzymywał się do dnia, w którym nienasycone grabieżą armie tatarskie dodarły w okolice Krakowa.

 

Złoczeń - król węży

Dawne to były czasy,  złowieszcze i niepewne. Po całej Jurze rozchodziły się wieści aby unikać Kroczyc. Miejscowością tą otaczało mrowie żmij i węży. Biada temu, kto z trasy zboczył aby z Krakowa do Częstochowy na skróty się udać. Wieś leżała na uboczy, a otaczający ją teren sprzyjał rozwojowi tych zdradliwych gadzin. Z czasem ludzie mniej cierpieli, ale łupem szalejącej zarazy zaczęło padać okoliczne bydło.

 

Wanda co Niemca nie chciała

Smutne dni nastały w Krakowie. Zdawało się, że nawet Wawelskie Wzgórze ugięło się pod brzemieniem ogarniającego wszystko smutku. Śmierć zabrała króla Kraka. Był on władcą dzielnym i mądrym, sprawiedliwym i powszechnie szanowanym. Nie obeschły jeszcze łzy poddanych, gdy zgromadziła się starszyzna, by postanowić o przyszłością grodu.

 

Hejnał Mariacki

Wiele stuleci temu koczowniczy Tatarzy pustoszyli polskie ziemie. Nad Krakowem zaległa trwoga, gdy dotarły tam wieści o napaści na Sandomierz.  Gdy wszedł na wieżę, uspokoił się nieco. Całe miasto było pogrążone w spokojnym śnie. Trębacz siadając na swojej ławeczce westchnął: "Dzięki Bogu, wszystko jest w najlepszym porządku." Z ulgą w sercu zasnął.

 

Pierścień Świętej Kingi

Dawno, dawno temu, gdy książę Bolesław Wstydliwy został władcą na Wawelu, postanowił, że na tronie obok niego zasiądzie królewna węgierska. Poprosił więc o rękę królewnę Kingę. Niezwłocznie wysłał poselstwo na dwór króla węgierskiego i nakazał podarować królewnie Kindze przepiękny pierścień zaręczynowy. Królewna Kinga przyjęła pierścień i zgodziła się zostać księżną Polski.

 

Smok Wawelski

W dawnych czasach, zanim plemiona słowiańskie połączył Mieszko I, na wzgórzu wawelskim, wyrósł gród, którym władał zacny Król Krak. Księstwo było piękne i bogate, poddani Kraka cieszyli się że mają tak dobrego władcę i  wspaniały gród który od jego imienia nazwano Krakowem. Król miał również piękną i mądrą córkę Wandę. Kraków szybko się rozwijał a do jego bram przybijali ludzie z sąsiednich plemion.