Legendy Mazowieckie, to kategoria zawierająca legendy z całego Mazowsza z wyłączeniem terenów wchodzących w skład województwa łódzkiego. Do Legend Mazowieckich zaliczamy głównie legendy warszawskie, legendy płockie i legendy kurpiowskie. Legendy Mazowieckiego obok Legend Małopolskich są najpopularniejszymi legendami w Polsce, znane nam są legendy o Syrence Warszawskiej, Złotej Kaczce, Bazyliszku czy o Warsie i Sawie, które są wspaniałą spuścizną całego Mazowsza.

 

O nadwiślańskiej Biedzie

Dawno, dawno temu w Warszawie, za panowania króla Jana Kazimierza,  żyli sobie dwaj bracia o nazwisku Orzeszek. Choć to byli bracia rodzeni, życie ich potoczyło się zupełnie inaczej. Jeden z nich – Bartosz mieszkał na Krzywym Kole i był rzeźnikiem. Młodszy – Walery, mieszkał w ubogiej chacie i był piaskarzem. Bartoszowi dzień za dniem upływał w dostatku, zamówienia dostawał wprost z królewskiego dworu.

 

Legenda o powstaniu Zdziwója

Nikt nie wie, kiedy na tereny dzisiejszego Zdziwója przybył leśniczy i skąd pochodził. Został tu przysłany przez Konrada Mazowieckiego, by zarządzać jego włościami. Miał osiedlić się pomiędzy gęstymi borami, nad bijącym źródłem rzeki Ździwójki, pośród nieprzebytych bagien. Razem ze Zdziwujem przybyła tu jego rodzina: matka, żona, czterech synów i córka.

 

Jak powstał Mroków

Dawno, dawno temu przez lasy i pola Mazowsza wiódł trakt z Warszawy - do Grójca. Rycerz Jaśko, który służył w XIII wieku księciu mazowieckiemu Konradowi II w Czersku, przemierzał nieraz tę trasę na jego rozkaz. Nosił listy do księży, kasztelana oraz innych znakomitych przyjaciół swego pana. Służył u księcia już kilka lat i był jego zaufanym rycerzem. Jaśko zwiedził już Śląsk, ziemie płocką i był w niejednym zamku. Najbardziej jednak podobały mu się piękne równiny położone niedaleko Tarczyna, gdzie zwykle odpoczywał w drodze do Grójca, modląc się w tamtejszym  kościele.

 

Kościół NNMP w Mińsku Mazowieckim

Mensko było osadą targową, leżącą nad rzeką Srebrną, na trakcie łączącym Czersk z Liwem, dwóch ważnych miast mazowieckich. Miejscowość nabył Jan z Gościańczyc, szlachcic z rodu Prusów, właściciel Gościańczyc koło Grójca na Mazowszu w ziemi czerskiej. Pewnego dnia powracał on z zamku czerskiego książąt mazowieckich do swojego grodu. Był bardzo uradowany, ponieważ 29 maja 1421 r., po bardzo długich staraniach, uzyskał od księcia Janusza I Starszego akt erekcyjny, nadający Mensku prawa miejskie.

 

Wars i Sawa

Zanim szczepy połączyły się w plemiona, a plemiona w państwa. Na Mazowszu porośniętym nieprzebranym borem, znajdowały się nieliczne osady. Większość mieszkańców żyła z owoców lasu i puszczy, takich jak dzika zwierzyna, miód czy leśnie jagody. Był też wioski rybackie, jedną z takich wiosek zamieszkiwał młody i silny rybak zwany Warsem.Tak jak jego dziad i ojciec tak i Wars cieszył się niezwykłym szacunkiem.

 

Kwiat Paproci

W najdłuższą noc w roku zakwita na krótką chwilę niezwykły kwiat. Niewielu udało się go zobaczyć gdyż jest to niezwykle trudne. Nie wiadomo czy zakwitnie on w miejscu, w którym jest wiele paproci, czy tam, gdzie rośnie jedna, mała, niepozorna i zagubiona. Czasem wystarczy tylko odrobina szczęścia, o północy, kiedy to zakwita w tę jedną niezwykłą Noc Świętojańską.

 

Syrenka Warszawska

W Oceanie Atlantyckim, na samym dnie, istniało przed wiekami podwodne królestwo, piękne syrenie siostry żyły w bogactwie i przepychu. Jednak siostry były bardzo ciekawe innych podmorskich i ziemskich królestw, o których słyszały o morskich stworzeń, postanowiły więc udać się w daleką drogę. Obie dziewczyny były niezwykle piękne, nie były to jednak zwyczajne dziewczęta, a syreny, pół-kobiety, pół-ryby.

 

Bazyliszek

Wiele wieków temu, za czasów królewskich do Warszawy zjeżdżało rycerstwo z całego kraju i wielu zagranicznych gości. Z powodu wojen i różnorakich potyczek wielu rzemieślników znalazło pracę jako płatnerze. Warszawa była znana z mistrzowskiego kunsztu płatnerzy, często też rycerze powierzali swoje zbroje tym że rzemieślnikom. Płatnerze nie narzekali więc na brak pracy.

 

Złota Kaczka

Dawno, dawno temu, w Warszawie, żył pewien młodzieniec o imieniu Kuba, był on przez wszystkich lubiany. Często zapraszano go do towarzystwa aby zabawiać wszystkich pięknymi opowieściami. Osoby takie szczególnie ceniono, dostarczały, bowiem rozrywki, szczególnie w długie, zimowe wieczory. Ludzie, gdy tylko się ściemniało zasiadali w karczmach w których zawsze mile widziany był Kuba.