4.5 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.50 (3 Votes)

Odległe to były czasy, kiedy podlaskie tereny zarastały bezkresne puszcze a ludźmi można było spotkać jedynie w niewielu osadach. W jednej z takich osad żył rybak wraz z żoną i córką Wingryną. Młoda, piękna dziewczyna, kochała jeziora, a każdą wolną chwilę spędzała nad jego brzegiem. Często też przyglądała się klasztorowi, który stał na niewielkim półwyspie.

Pewnego wieczoru mimo zbliżających się chmur burzowych, Wingryna bardzo chciała iść nad jezioro. Kiedy nadarzyła się ku temu okazja, szybko opuściła rodzinną chatę i udała się w swoje ulubione miejsce. Nie przypuszczała, że tego dnia zmieni się jej życie. Chmury gnane przez wiatr, szybko zasłoniły niebo, na ziemi zapanował mrok rozświetlany jedynie przez błyskawice.

Wingryna chciała już wracać do domu, lecz kątem oka dostrzegła niewielką łódź, kołysząca się na wzburzonym jeziorze. Stała przez chwilę wpatrując się w ciemność, kiedy błyskawica ponownie rozświetliła niebo, dziewczyna  zauważyła, że w łodzi płynie jakiś człowiek. Po kolejnym uderzenie grzmotu dostrzegła, że jest to mnich, z pobliskiego klasztoru. Zakonnik widząc, że nie dopłynie do klasztoru, skierował łódź w stronę brzegu na, którym stała Wingryna. Jezioro szalało coraz mocniej, jakby próbowało wyrzucić mnicha z łódki.

Wingryna instynktownie, pobiegła do łodzi stojącej nieopodal, przywiązała jeden koniec liny do drzewa a drugim obwiązała siebie. W tym momencie łódka dryfująca po jeziorze przewróciła się a zakonnik wypadł do wody. Dziewczyna nie wiele myśląc wepchnęła łódź na taflę jeziora i ruszyła na ratunek.

Mnich wytrwale płynął w jej stronę, lecz jezioro próbowało go pochłonąć. Lina już prawie się kończyła, na szczęście dziewczyna zdążyła dopłynąć do mnicha. Wciągnęła zakonnika do łódki i pomimo wielkiego zmęczenia obydwoje poczęli ciągnąć linę. Po kilku minutach walki z żywiołem dopłynęli do brzegu. Wycieńczeni zdołali jeszcze oprzeć łódkę o drzewa i schować się przed burzą.

Zakonnikiem, którego uratowała Wingryna okazał się młody mnich, zapalony zbieracz ziół imieniem Fabian. Gdy odzyskali siły Fabian spojrzał na dziewczynę i chciał jej podziękować, lecz kiedy Wingryna odwróciła głowę w jego stronę ich wzrok się spotkał a serca zabiły szybciej. Dziewczyna nie zwracając uwagi na burzę, wyskoczyła ze schronienia i pobiegła do domu. To był zakonnik, nie powinna darzyć go takim uczuciem.

Następnego ranka kiedy Wingryna po nieprzespanej nocy wróciła nad brzeg jeziora. Nie zastała tam mnicha. Fabian jak tylko się rozpogodziło udał się wprost do klasztoru. Lecz i on nie mógł zasnąć, rozmyślając o młodej dziewczynie.  Wingryna często wypływała w okolice klasztoru, uważnie wypatrując młodego mnicha. Fabian w tym czasie udawał się na zbieranie ziół blisko miejsca gdzie spotkał Wingrynę. I tak mijali się każdego dnia.

Pewnego razu Fabian postanowił przyjść wcześniej niż zwykle, kiedy dotarł na miejsce dostrzegł jak Wingryna wsiada do łódki. Na nic nie zważając podbiegł do niej i ją zatrzymał. Obydwoje wyznali sobie miłość i opowiedzieli o tym co robili, aby się zobaczyć. Od tamtego dnia młodzi często się spotykali. Na przeszkodzie do ich szczęścia stały śluby zakonne Fabiana. Aby mógł ożenić się z Wingryną musiał udać się, aż do Gniezna. Niestety zanim młody mnich zdążył  powiadomić przeora o swoim zamiarze, starsi zakonnicy dostrzegli młodą parę i donieśli na Fabiana.

Mogłoby się wydawać, że młodzieniec zostanie bezzwłocznie odesłany do Gniezna, jednak przeor nakazał zamknąć Fabiana w klasztornej wieży. Gdzie miał pokutować za zerwane śluby. Pobyt mnicha znacznie się przedłużał, przeor nie miał zamiaru wypuścić młodzieńca, dopóki ten nie zapomnie o młodej dziewczynie. Fabian z dnia na dzień tęsknił coraz bardziej, traciła apetyty i chudł. Wingryna w nadziei oczekiwała lubego.

Pewnego wieczoru, kiedy Wingryna siedziała nad jeziorem pod drzewem, usłyszała klasztorny dzwon. Spojrzała w kierunku klasztoru i ku swej rozpaczy ujrzała jak dusza Fabiana uchodzi do nieba. Zakochana dziewczyna popadała w wielką rozpacz, nikt ani nic nie mogło jej pocieszyć. W krótki czas po śmierci Fabiana, zmarła również  jego ukochana Wingryna.

Jeszcze tego samego wieczoru na jeziorze pojawiła się wyspa, porośnięta licznymi brzozami, którą nazwano Brzozowym Ostrowem. To na tej wyspie co rok w sierpniu kochankowie wyznaczają sobie spotkania. Niestety przekleństwo przeora nadal ich prześladuje. Za każdym razem gdy mają się zobaczyć nad jeziorem zrywa się potworna burza, która nie pozwala na spotkanie. Fabian i Wingryna nie spotkają się dopóty, dopóki nad jeziorem Wigierskim nie pojawi się para, której miłość będzie silniejsza od tragicznej miłości dwojga kochanków.

Podobne artykuły
Wars i Sawa

Zanim szczepy połączyły się w plemiona, a plemiona w państwa. Na Mazowszu porośniętym nieprzebranym borem, znajdowały się nieliczne osady.

Krzywa wieża w Toruniu

Historia ta wydarzyła się za czasów, kiedy na toruńskim zamku mieszkało dwunastu krzyżackich rycerzy. Odważni, silni i przystojni rycerze...

Nieszczęsna Rusałka

Na scenie letniego teatru często odbywały się cyrkowe przedstawienia. Cieszyły się one dużym zainteresowaniem i przyciągały zaciekawione tłumy...

Kruk i żaby

Wydarzenia te rozpoczynają się na Dworze Artusa, gdzie w ukryciu przed ojcem, piękna mieszczanka Róża miała zamiar spotkać się z miejscowym...

Pęknięte serce Witosława

Przed wiekami, na szczycie zwanym Górą Witosławską, stał potężny i bogaty zamek. Na tronie tego zamku zasiadał, okrutny i mściwy książę Witosław....

Żona burmistrza Bolkowa

W XVI wieku, w Bolkowie żyła młoda dziewczyna imieniem Irena. Pochodziła ze znamienitej rodziny szlacheckiej o polskich korzeniach, nic więc...