Żaganna

Żaganna

Po śmierci Wandy i jej ojca Kraka, w Krakowie zapanowało bezkrólewie. Młoda jeszcze wówczas Żaganna, na tronie krakowskim zasiąść nie mogła. Z obawy przed jej wrogami, wierny rycerz Kraka, zabrał dziewczynkę ze sobą i opuścili Kraków.

Przez kolejne lata, Żaganna rosła a urody, męstwa i waleczności jej przybywało. Nie była już damą dworu, lecz kobietą-wojownikiem.

Młodą księżniczkę za sprawą jej opiekuna, zaczęło otaczać coraz więcej zwolenników. Czekali oni na moment kiedy Żaganna odważy się uderzyć na Kraków i odzyskać tron utracony po śmierci dziada i matki.  Kiedy Żaganna miała już dwadzieścia lat, zebrała drużynę, składającą się z dwustu wojów i ich rodzin. Nakazała spakować cały dobytek i szykować się do drogi. Nikt nie sprzeciwił się woli swej Pani, choć nie do końca rozumieli czemu mają zabrać na wojnę kobiety i dzieci i cały swój dobytek.

Gdy wszyscy byli gotowi Żaganna stanęła przed swym ludem i oznajmiła im swoją decyzję.

- Wiem, że serca wasze do Krakowa należą i że kochacie mnie jako swą królową i prawowitą władczynię tronu mego dziada. Również w Krakowie żyje mój lud, które teraz ma nowego władcę, a który odkrył już moje istnienie i raz na zawsze chce rodu Kraka się pozbyć. Jako królowa nie mogę pozwolić aby mój lud walczył między sobą, nawet w imię moje czy któregokolwiek z naszych bogów.

- Za Tobą Pani, na śmierć pójdziemy – zaczęli krzyczeć wojownicy

- Nie proszę was o poświęcenie swego życia i opuszczenie swych rodzin. Chcę aby lud mój żył w pokoju i dostatku. Dlatego jeszcze dziś wyruszymy tak gdzie słońce zachodzi w poszukiwaniu nowego domu. – to powiedziawszy wskoczyła na  klacz i dała znak do wymarszu.

Podróż trwała miesiąc, przez cały czas Żaganna i jej podwładni kierowali się na zachód, unikając wszelkich niebezpieczeństw. W końcu dotarli nad ogromną rzekę, która roiła się od mieszkającej w niej bobrów.

- Rozbijemy tu obóz – zaproponowała Żaganna. Sama natomiast zabrała dwudziestu mężów i swego opiekuna, którego traktowała jak ojca i ruszyła w podróż po okolicznej puszczy. Okazało się, że jest to teren urodzajny i pełen zwierzyny.  Po powrocie Żaganna i jej doradcy usiedli do rozmów.

- Pani gdzież nam dalej wędrować – powiedział opiekun – Mam tutaj wszystko czego ludzie potrzebują. Minął już cykl księżyca od kiedy opuściliśmy okolice Krakowa. Zostańmy tu i radujmy się tą ziemią. – Reszta doradców przytakiwała głowami.

- Niech więc tak będzie. Rzeka jako że obfita jest w bobry, Bobrem zwać się będzie. Jutro rozpoczynamy budowę grodu który na cześć mej matki nazwiemy Wandą

- Pani, niech pamięć o twej matce nigdy nie minie – ozwał się inny doradca – lecz ona była władcą Krakowa, a ci ludzie przybyli tu za Tobą, i w twoim grodzie chcą mieszkać

- Co więc proponujesz Jaromirze? – zapytała Żaganna

- Aby gród ten Żaganiem nazwać na cześć jej założycielki i królowej – wszyscy doradcy przytakiwali Jaromirowi

Od tamtego dnia aż po dziś, miasto Żagań stoi w pobliżu rzeki Bóbr i  przywraca pamięć o potomkini Kraka.