3.98 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.98 (25 Votes)

Pośród wielu polskich legend, jest legendą najmniej znaną przez Polaków, ale najbardziej znaną wśród Europejczyków. Historia ta miała miejsce na Zamku Książąt Mazowieckich w Rawie Mazowieckiej.

Mówi się, iż wydarzenie to wstrząsnęła ówczesnymi rodami panującymi całej Europy, a sam Szekspir inspirowała się legendą podczas pisania „Opowieści zimowej”.

Ile prawdy jest w historii o wykorzystaniu legendy przez angielskiego pisarza, wie sam Szekspir. Nam pozostaje wierzyć. Opowieść ta zaczyna się w roku 1356 wtedy to zmarła Eufemia, księżniczka Opawska i ukochana żona Siemowita III, który to rządził na zamku rawskim. Śmierć ukochanej, miała ogromny wpływ na młodego wówczas księcia. Książę zaniechał swoich obowiązków względem Kazimierza Wielkiego, a radości poszukuje w trunkach i polowaniu. Czas mijał, ale nie leczył ran księcia po utracie tak kochanej przez niego żony. Zrządzeniem losu, Siemowit III przebywał w gościnie u księcia ziębickiego Mikołaja Małego, gdzie poznał i zakochał się w jego córce Ludmile. Przed książętami malowała się wielka przyszłość. Siemowit odzyskał zapał do działania, zmieniając podległe mu księstwa w krainę dobrobytu. Do dziś uchodzi za jednego z najwybitniejszych władców Mazowsza. Ludmiła urodziła Siemowitowi dwóch synów, niestety  obydwaj zmarli jeszcze w wieku dziecięcym.

Bóg obdarzył Siemowita jeszcze jednym potomkiem, kiedy Ludmiła spodziewała się przyjścia na świat syna Siemowita, do zamku rawskiego przybyła siostra księcia Eufemia, wraz z synem Przemysławem. Początkowo kobieta udawała wielką przyjaźń ze swoją bratową. Licząc jednak na przejęcie trony przez Przemysła, knuła podłą i nikczemną zdradę. Wolno lecz konsekwentnie podkładała różne dowody, które miały oskarżyć Ludmiłę o zdradę męża.  W serce Siemowita wkradła się niepewność, która miała pchnąć go do wygnania żony.  Siemowit albo z zapobiegliwości albo dla bezpieczeństwa swojej żony, nakazał zamknąć ją w baszcie – która stoi do dziś. – W tym czasie sam przeprowadził śledztwo, które miało potwierdzić oskarżenia jego siostry względem Ludmiły.  Nikt jednak nie powiedziała złego słowa o swej Pani. Nawet nadworna księżniczki, która była męczona na torturach nie skłamała względem Ludmiły.

Mimo tak oczywistych dowodów, na korzyść księżniczki. Siemowit III, którego zazdrość o żonę zaślepiła zdrowy rozsądek, pod namową swej siostry kazał ją zabić a nowonarodzone dziecko przekazać wieśniaczce.  Henryk – tak miał na imię syn Siemowita – miał stałą straż, wysłaną przez Małgorzatę, córkę Siemowita z pierwszego małżeństwa. Straż miała wyśledzić gdzie znajduje się dziecko i w najdogodniejszym momencie je porwać, a następnie przywieźć na dwór męża Małgorzaty, księcia słupskiego Kaźka. Henryk rósł w zdrowiu i jak przystało na księcia odbierał niezbędne wykształcenie. Gdy książę dorósł Małgorzata postanowiła przedstawić go ich ojcu.

Gdy doszło do spotkania, Siemowit zrozumiał swój niewybaczalny błąd, Henryk był bowiem uderzająco podobny do niego. Siemowit próbował odkupić jeszcze winy przekazując syna do stanu duchownego. Jednak w oczach zamordowanej żony nie znalazł wybaczenia. Ludmiła bowiem, od dnia swej śmierci aż po dziś dzień. Co rok w dniu narodzin syna pojawia się w rawskiej baszcie, zalana łzami poszukuje swego małego synka i ukochanego męża, który nie wierzył w jej niewinność.

 

Podobne artykuły
Legenda o Dusznikach

Było to dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żył mały, mniejszy od krasnoludka duszek. Nie miał on nikogo bliskiego, kto mógłby się nim...

Duch generała z Gór Sowich

Podczas wojny trzydziestoletniej, Śląsk był wielokrotnie łupiony przez wszystkie armie. Niejednokrotnie rabunku dokonywali wysoko postawieni dowódcy i...

Dusza Mikołaja

Na wschodzi Polski, w malowniczym regionie jakim jest Roztocze, znajduje się wioska zwana Brzeziny. W miejscowości tej w dawnych czasach, doszło do...

Duch ze Złotoryi

Czasem się zdarza, że nasze wady sprawiają innym ludziom wiele kłopotów, jednak gdy ma się tych wad kilka, bywa, że jedna naprawia skutki tej...

Duch Kopalni

W czasach kiedy człowiek żył jedynie z pracy swoich rąk, wielu górników pracowała w śląskich kopalniach. Całymi dnami odłupywali kilofami węgiel,...

Duch z kopalni Tadeusz

Duch pojawiał się w kopalni „Tadeusz'' dość często, wielu górników go widziało zwłaszcza jego zielone oczy w antlochu, czyli szybie wodnym, gdzie były...