Lajkonik

3.30769230769 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.31 (13 Votes)
Legenda o Lajkoniku

Dawne to były czasy, kiedy ziemie Polski wiele cierpiały pod najazdami Tatarów. Z czasem najazdy przybrały na sile, znacząco utrudniając życie mieszkańców Polski.

Taki stan utrzymywał się do dnia, w którym nienasycone grabieżą armie tatarskie dodarły w okolice Krakowa. Dzień ów był gorący, słońce nie oszczędzało nawet ludzi którzy chowali się w cieniu. Był to też dzień obchodów Bożego Ciała, w których udział brali wszyscy mieszkańcy Krakowa. Procesja już trwała, kiedy mieszkańcy zostali zawiadomieni o najeździe Tatarów na przedmieścia Zwierzyńca. Zrozpaczeni Krakowianie zwrócili się w modłach do Boga. Poszukując siły i rady a także jego pomocy.

Co mieszkaniec to inny pomysł, jedni mówili by uciekać i się chować, inni aby przekupić Tatarów, nie wielu było chętnych do walki.  Tak krakowiacy spierali się przez kilka godzin, a w tym czasie najeźdźcy łupili polskie ziemie. W końcu znalazł się odważny, był nim młodzieniec ze zwierzynieckich flisaków – zawód zajmujący się rzecznym spływem – chwycił w dłonie chorągiew z Orłem Królewskim, która była użyta w procesji i przemówił.

- Pod broń rodacy! Zastanawiacie się nad własnym losem, a tuż obok nas giną Polacy! Choćbym miał zginąć, nie pozwolę na grabież polskiej ziemi, choćby jeszcze przez czas jednego oddechu!

Po tych słowach młodzieniec ruszył samotnie w kierunku Zwierzyńca, zaraz zanim wyskoczyli inni flisacy, złapawszy broń ruszyli na tatarów. Chwilę później dołączyli następnie a potem następni i kolejni. Im bliżej hord tatarskich, tym większa była liczebność pospolitego ruszenia.  

Po jakimś czasie obrońcy dotarli do miejsca, gdzie żerował wróg. Bitwy była długa i zacięta, słabiej uzbrojeni Polacy, walczyli zacięcie dopóty, dopóki ostatni Tatar nie uciekł w popłochu. Zwycięstwo było wielkie a radość jeszcze większa. Młodzieniec, który poprowadził krakowiaków do zwycięstwa, przebrany w strój tatarskiego Chana powrócił do Krakowa. Zwycięzcy, zostali przyjęci ogólnymi wiwatami. Ku pamięci tego dnia, co rok w oktawę Bożego Ciała krakowski Lajkonik maszeruje po wyznaczonej trasie, pozostając nie tylko wizytówką Krakowa, ale również symbolem walecznych flisaków.

 

 

Podobne artykuły
O powstaniu kopalnii węgla

W dawnym Wałbrzychu żyło wiele rodzin, które utrzymywały się z pracy w polu i pasania owiec. Wśród nich żyła pewna rodzina, która miała syna Bodzia. Bodzio...

Legenda o Królu Kruków

Kraków ma swój Hejnał Mariacki, ale i Poznań ma swój hejnał, a legenda jego powstania jest niezwykle ciekawa. W zamierzchłych czasach, w poznańskiej wieży...

Dobromił z Nakła

Działo się to dawno, dawno temu około XIII wieku. Mieszkańcom grodu Nakieł żyło się wówczas bardzo niespokojnie. Nękani byli ciągłymi bitwami...

Legenda o Janosiku

Legenda o Janosiku przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, nie ma nigdzie zapisów tej historii. Janosik żył w Białce Tatrzańskiej, która była...

Hejnał Mariacki

Wiele stuleci temu koczowniczy Tatarzy pustoszyli polskie ziemie. Nad Krakowem zaległa trwoga, gdy dotarły tam wieści o napaści na Sandomierz.  Gdy...

Waligóra i Wyrwidąb

Dawno temu, żona myśliwego wybrała się do lasu uzbierać trochę jagód, ale podczas tej wędrówki zmęczyła się nieco. Ponieważ była w ciąży, zaczęła w...