3.875 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.88 (8 Votes)

Wieki temu w niewielkiej wsi nad jeziorem Pobondzie, w drewnianej chacie żyła wdowa wraz z córką Elgą. Matka pilnowała by jej niczego nie brakowało. Pomimo tego że wdowa była coraz słabsza ciężko pracowała u bogatych gospodarzy. W wolnej chwili zbierała owoce lasu aby je sprzedać, a wszystko dla swojego kochanego dziecka, by Eldze niczego nie brakowało.

Córka nie odwzajemniała uczucia matki, z wiekiem jej wymagania rosły, była  coraz bardziej oschła i zarozumiała. Żądała coraz więcej, a im więcej otrzymywała tym mniej swą matkę kochała. Elga nie tylko wykorzystywała matkę, przesiąknięta przez lenistwo wyręczała się nią w każdej nawet najdrobniejsze sprawie. Kobieta pomimo ostrzeżeń sąsiadów i rodziny nie dostrzegała tego jak jest traktowana przez własną córkę. Kiedy matka się zaharowywała, Elga włóczyła się po okolicznych polach i lasach, kąpała się w strumykach i jeziorach. W dzień odpoczywała a nocą bawiła się do utraty tchu.

Nastał dzień kiedy wycieńczona z pracy matka, rozchorowała się znacznie i nie miała siły wstać aby napić się wody. Kiedy poprosiła córkę o dzbanek wody, ta niechętnie jej go podała i szybko opuściła dom, aby nie patrzeć na starą schorowaną kobietę.

Elga nie czuła ani miłości, ani smutki, nie czuła też litości, unikała matki ponieważ bała się starości i na starość nie chciał patrzeć. Jako, że był to dzień Elga udała się na polane niedaleko lasu, gdzie zerwała kwiatki na wianek. Kiedy odpoczywała w cieniu wielkiego  dębu, nagle pojawił się staruszek.  Ubrany był w schludne, wybielone szaty a w ręku trzymał laskę pasterską.

- Czemu tutaj siedzisz? – zapytał młodej dziewczyny – Kiedy twoja matka umiera. – dodał

- Skąd możesz wiedzieć czy umiera – odparła Elga, drwiąco się uśmiechając

- Są na świecie rzeczy których rozum ludzki nie ogarnie. Idź zaopiekuj się matką w jej ostatnich chwilach i błagaj o wybaczenie – słysząc to Elga roześmiała się głośno

- Jak jest stara to niech umiera – odparła ciągle się śmiejąc

- Nie będziesz mieć dzieci, nie zaznasz miłości, nie spojrzysz więcej na niebo lecz staniesz się twarda ja twe serce. Dopóki czas i woda nie wyżłobią w Tobie takich samych ran jak łzy rozpaczy żłobiły twarz twojej matki. Nie zobaczysz jej martwego ciała i nie weźmiesz udziału w obchodach żałobnych, lecz będziesz tu stała na przestrogę dla innych dziewcząt, które pychę i zabawę przedłożyły nad miłość matczyną. – Kiedy nieznajomy przestał mówić, dziewczyna zamieniła się wielki, zimny  głaz, który po dziś dzień stoi niedaleko jeziora.

Podobne artykuły
O flisaku i żabach

W średniowieczu poza okrutnymi, wyniszczającymi wojnami miasta musiały mierzyć się z innymi osobliwymi zagrożeniami. Toruń stał się ofiarą jednej z...

Król Sielaw

Dawne to były czasy, kiedy dzikie tereny Warmii porastały nieprzebrane lasy, a mazurskie jeziora zamieszkiwały wielkie ilości ryb. Największą i...

Czarodziejski jantar

Przeszło kilkadziesiąt lat temu w Wierzbicy żyła uboga rodzina Kuźmów. Mieszkali oni bardzo biednie, a ich jedynym źródłem utrzymania była kuźnia, w której...

Poznański i podłoga z rubli.

Łódzką Manufakturę zna każdy w Polsce i myślę, że nie tylko. Kiedyś była to wielka fabryka króla bawełny Izraela Poznańskiego. Miał on smykałkę do...

Parobek Jędrek i zła Maryna

W Kościelisku niedaleko Zakopanego żyła rodzina Sobczaków. Jako że gazda zajmował się handlem to i dom spory i parobka do pracy  mieli.  Ale gazda sam...

Pałac w Podzamczu

Była to połowa XVII wieku, kiedy granice Rzeczpospolitej ciągnęły się daleko na wschód. W roku 1642 na odwiecznych ziemiach Polski, a konkretnie w...