4.9285714285714 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.93 (7 Votes)

W czasach kiedy ludzie zaczynali tworzyć państwa. Na pograniczu kraju Wiślan, istniała rozległa kraina. Powiadało się, że kraj ten był mlekiem i miodem płynący, ale był krajem zakazanym. Żyły tam bowiem potężne Olbrzymy. Na ich czele stał potężny król Karpus, który rządziła siedemdziesięcioma siedmioma „Polami”. Każde  „Pole” miało Olbrzyma Zwierzchnika, który opiekował się siedemdziesięcioma siedmioma osadami.

Każda z osad liczyła po siedemdziesiąt siedem tysięcy mieszkańców. Każdy z olbrzymów miał po cztery metry wysokości, znali się na astronomii, łowiectwie, zielarstwie. Ale tylko „Król” i Zwierzchnicy Pól posiadali niezwykły dar. Wszyscy oni mieli moc wznoszenia gór. Kiedy powiedzieli „tak”, w miejscu o którym pomyśleli tworzyły się góry, kiedy powiedzieli „nie” to pojawiały się przepaście. 

Aby więc nie używać tych słów, uznano, że jednym uderzeniem w stół będą wyrażać zgodę, a dwoma dezaprobatę. Pewnego roku, straszna susza nawiedziła Kraj Olbrzymów, straty był tak wielkie, że głód pustoszył całe miasta. Zrozpaczony Król Karpus, przywołał Zwierzchników i rozpoczął naradę. Która trwała siedem dni.

- Głód pustoszy nasze miasta i zabiera naszych braci. Tym czasem kraj Wiślan jest żyzny i bogaty w jedzenie. Mieszkają tam prości ludzie, którzy na wojaczce się nie znają. Z łatwością więc podbijemy te ziemie i uratujemy nas od głodu.  - W komnacie zdało się słychać pomruki aprobaty, dal królewskiego planu. Zachęcony władca przemawiał dalej. Pozostałe Olbrzymy słuchały go z największą uwagą, co chwilę uderzeniem w stół wyrażając zgodę. Wrzawa była coraz głośniejsza, coraz więcej Olbrzymów uderzało dłonią w ogromny stół, zgadzając się ze swoim władcą. Wśród Zwierzchników był jeden młody Olbrzym, który niedawno otrzymał to stanowisko a wraz z nim moc tworzenia gór i przepaści. Zachęcony coraz mocniejszymi uderzeniami, krzyknął

- Tak! – wtem w komnacie zaległa cisza. Olbrzymy widząc, że żadna góra nie wyrosła w miejscu gdzie się znajdują. Zaczęli się wzajemnie przekrzykiwać, tupiąc nogami i uderzając rękoma.

- Tak! Tak! – krzyk Olbrzymów rozniósł się po całej krainie, aż dotarł do kraju Wiślan, o którym właśnie myśleli.

Tysiące uzbrojonych Olbrzymów ruszyło w stronę kraju Wiślan, gdy nagle dotarli do wysokich gór których wcześniej nie było. Zrozpaczeni chcąc zniszczyć góry, zaczęli jednogłośnie krzyczeć.

- Nie! Nie! – wtem pod ich stopami rozstąpiła się ziemia. Aby się ratować przed śmiercią, uciekli w stronę gór. Ze wszystkich, Olbrzymów uratowała się jedynie garstka. Aby nie pomrzeć w górach z głodu, Zwierzchnicy wykorzystali swoją moc zamieniając wszystkich w zwierzęta. Magii starczyło jedynie aby przekształcić siebie i pozostałe Olbrzymy w żmije.  Dzięki trubadurom historia ta rozeszła się po okolicznych krainach i tak ludzie od Króla Karpusa, góry te nazwali Karpatami.

Podobne artykuły
Świątynia w górze

Wieki temu góra Horodyszcze porośnięta była bujnymi lasami liściastymi. W X wieku niedaleko tej góry zaczęli przybywać osadnicy. Zbudowali oni małą...

Dzielny Giewont

W zamierzchłych czasach, gdy świat zamieszkiwali nie tylko ludzie ale również i przedziwne stwory o których dziś już zapomniano. W głębinach...