3.9166666666667 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.92 (6 Votes)

Aby zapobiec rozlewowi krwi Bolesław Krzywousty swoim testamentem podzielił ziemię między swych synów.  Jednak niezgoda pomiędzy nimi, ich dziećmi i wnukami  doprowadziła do jeszcze większego rozdrobnienia kraju.

Księstwem kaliskim władał wówczas Władysław Odonic. Jak na każdym dworze książęcym i królewskim tak i w Kaliszu głównym zajęciem umilającym czas władcy były polowania.

Pewnego razu do księcia zaczęły dochodzić słuchy o wielkim, białym jeleniu żyjącym w puszczy niedaleko Rudy. Początkowo książę nie chciał wierzyć, jednak coraz więcej kupców i podróżników widziało owe zwierzę. Mówiono nawet, że jeleń ten jest królem puszczy i pokazuje się ludziom aby przywitać ich w swoim królestwie. Wieści o niezwykłym zwierzęciu dotarły nawet do Poznania, Śremu i Kępna.

Za namową miejscowej szlachty, książę postanowił zapolować na zwierza.  Planował, że po udanych łowach urządzi ucztę, na której głównym daniem będzie jeleń.  Natomiast skórą i porożem jelenia miał zamiar ozdobić swój zamek. Przez kilka dni przygotowywano się do wyprawy, książę nie miał zamiaru wracać bez zdobyczy, dlatego też wraz ze sobą zabrał sporą drużynę. W polowaniu wzięli udział najwięksi dostojnicy Kalisza. Obok Władysława jechał kasztelan kaliski Iwan z rodu Odrowążów, sędzia grodzki Stefan z Kępna i wojski imieniem Ścibor. Ponadto udział w polowaniu wzięli przebywający w gościnie u Władysława,  kasztelan Łęczycki Ścibor, biskup poznański Paweł II i Oleg wuj Władysława, od strony matki.

Myśliwy wyjechali z zamku w Kaliszu, udając się do puszczy niedaleko Rudy. Po dwóch dniach dotarli na miejsce, postanowiono wówczas, że część zbrojnych zostanie w tym miejscu i rozbije obóz. Pozostali wraz z księciem i dostojnikami podzielą się na mniejsze grupy, tak aby w ciągu dnia przeczesać jak największe tereny lasów. Władysław nie chcąc dzielić się z nikim swoją zdobyczą, zabrał ze sobą jedynie kilku zbrojnych. Jako, że jest księciem czuł, że jeleń pokaże się jemu pierwszemu.

Książę krążył z drużyną przez kilka godzin, w końcu ku jego radości, z kniej naprzeciw niemu wyszedł wielki, biały, dostojny jeleń. Miał olbrzymie poroże i patrzył na księcia z wyższością. Zwierzę było bardzo blisko, Władysław wycelował łuk prosto w jego głowę i wypuścił strzałę, która ku zdziwieniu księcia  minimalnie minęła cel. Jeleń odwrócił się i wbiegł w gęstą puszczę, książę rzucił się za nim w pogoń. Skoncentrowany na zdobyczy zauważył, że jeleń wybiegł na niewielką polanę. Władysław na chwile się zatrzymał, następnie powoli wyjechał na ową polanę. Jelenia nigdzie nie było w pobliżu, natomiast na środku stał baranek a przy którym ustawiony był złoty kielich.

Władysław zsiadł z konia i zaczął zbliżać się do baranka, który tak jak wcześniej jeleń odwrócił się i zniknął. Na ziemi pozostał jedynie kielich wypełniony hostią. Książę padł na kolana i począł się modlić. Klęczał tak przez kilka godzin, po tym czasie został odnaleziony przez swoich towarzyszy. Wielkie było ich zdziwienie, kiedy zobaczyli że książę klęczy nad kielichem.

Władysław po zakończeniu modlitwy opowiedział, opowiedział co mu się przytrafiło. Uznając to za znak od niebios w miejscu tym postanowiono odprawić mszę, która poprowadził Paweł II. Hostii było dokładnie tyle ile osób w całej drużynie. Po sakramencie komunii świętej, gdy kielich został opróżniony zniknął, tak samo jak wcześniej baranek.  Aby uczcić pamięć tego wydarzenia, Władysław wybudował w tym miejscu klasztor i przekazał go zakonowi augustianów. Nową osadę nazwał Jeleń, od zwierzęcia na które polował. Z czasem nazwa miejscowości przekształciła się w Wieleń i Wieluń, a herbem Ziemi Wieluńskiej stał się baranek stojący nad kielichem.

Podobne artykuły
Powstanie Jasienina

Dawno, dawno temu, może w roku 1000 a może jeszcze wcześniej, żył na Mazowszu  młody książę, który bardzo lubił polować. Często ze swoją drużyną...

Legenda o Lubaczowie

Dawno, dawno temu, kiedy naszym krajem jeszcze rządzili królowie, porządku strzegli rycerze, na wschodzie Polski leżał mały gród zwany Targowicą.

Zaginione miasto Rosenau

Na południu Polski, na granicy z Czechami rozpościera się malownicze pasmo Gór Opawskich. Dawno, dawno temu mieszkało tam germańskie plemię, które...

Legenda o rogalińskich dębach

Działo się to za czasów Lecha protoplasty Lechitów i pierwszego władcy na terenach zwanych dziś Polską. Kiedy Lech, Czech i Rus, spotkali się...

Poznańskie Koziołki

W dużych miastach zdarzają się czasem różne tragedie, jedną z nich był wielki pożar Poznania w którym doszczętnie spłonął ratusz. Po tym wydarzeniu...

Młynarz Imielin

Dawno, dawno temu w pewnej małej miejscowości na południu Polski mieszkał młynarz. Miał wspaniały młyn. W prowadzeniu młyna pomagali mu synowie.