4.1666666666667 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.17 (6 Votes)

W dawnym Wałbrzychu żyło wiele rodzin, które utrzymywały się z pracy w polu i pasania owiec. Wśród nich żyła pewna rodzina, która miała syna Bodzia. Bodzio był dzieckiem posłusznym i pracowitym, pomagał więc rodzicom jak tylko potrafił, najczęściej zajmował się wypasaniem owiec na wzgórzach porośniętych soczystą trawą. Kiedy owce spokojnie, skubały trawę Bodzio hasał, po okolicznych łąkach, obserwował ptaki i zwierzęta, a kiedy wracał do domu zawsze niósł ze sobą bukiet kwiatów dla mamy.

 

Chłopiec był znany w całym Wałbrzychu, a że był dobrym dzieckiem to też mieszkańcy go lubili. Pewnego dnia Bodzio po raz kolejny ruszył z owieczkami na pobliskie łąki. Dzień był ciepły, na niebie nie było żadnej chmurki. Mały pastuszek jak zawsze pozostawił owieczki pod opieką swojego psa, po czym ruszył na poszukiwania zwierzątek. Nagle z krzaczków wyskoczył mały lisek, które na widok chłopca, przestraszył się i wskoczył w zarośla z powrotem. Bodzio odkrył krzaki i zobaczył otwór do lisiej nory . Na około wejścia rozrzucone były małe, czarne kamyki, a wokół nich widać było czarny pył. Chłopiec podniósł jeden z nich i zauważył, że kamień strasznie brudzi. Postanowił, że pokaże to dziwne znalezisko swoim rodzicom. Zebrał kamyki i napchał ich pełne kieszenie.  Kiedy wrócił wieczorem z owieczkami do domu, natychmiast pobiegł do rodziców pokazać im to co znalazł.

Rodzice nadal byli zajęci pracą, a że to był ciężki dzień, nie mieli ochoty na oglądanie znaleziska. Co więcej mama skarciła chłopca i kazała mu wyrzucić brudzące kamienie, na zewnątrz aby nie zabrudziły prania w domu. Chłopcu który również był zmęczony nie chciało wychodzić się na dwór, to też po kryjomu wrzucił wszystkie kamienia do paleniska.

Nie minęła godzina, jak w domu zrobiło się dużo cieplej, mimo iż drwa w palenisku prawie się wypaliły. Bodzio natychmiast przyznał się, że wrzucił te dziwne kamienie do paleniska i że to one się palą. Ojciec nie złajał chłopca, poprosił go aby następnego dnia zaprowadził go w miejsce gdzie te kamienie znalazł. Kiedy z samego rana Bodzio wraz z tatą doszli do lisiej nory – zwierzątek już tam nie było. Chłop począł kopać szpadlem aż natrafił na duży czarny kamień, oderwał sporych rozmiarów kawałek i zaniósł do domu. Tam przy pomocy siekiery pokruszył go na mniejsze, ale nadal sporych rozmiarów kamienie. Po czym wrzucił jeden do paleniska. Kiedy okazało się, że i ten kamień się pali, ojciec Bodzia natychmiast rozniósł wieść po Wałbrzychu że znalazł kamienie które się palą. Ludzie z całego miasta przybywali aby to zobaczyć, jakże wielkie było ich zdziwienie kiedy ujrzeli rozżarzony węgiel.

Mieszkańcy natychmiast udali się we wskazane miejsce i zaczęli wydobywać węgiel na potrzeby mieszkańców Wałbrzycha. Jednak wieść o dziwnym znalezisku szybko dotarła do innych miejscowości, i coraz więcej ludzi pragnęło mieć te dziwny kamień w swoim domu. Tak powstała pierwsza kopalnia w okolicach Wałbrzycha, która dług jeszcze nazywana była „Lisią Sztolnią”

 

Podobne artykuły
Lajkonik

Dawne to były czasy, kiedy ziemie Polski wiele cierpiały pod najazdami Tatarów. Z czasem najazdy przybrały na sile, znacząco utrudniając życie...

Waligóra i Wyrwidąb

Dawno temu, żona myśliwego wybrała się do lasu uzbierać trochę jagód, ale podczas tej wędrówki zmęczyła się nieco. Ponieważ była w ciąży, zaczęła w...

Dobromił z Nakła

Działo się to dawno, dawno temu około XIII wieku. Mieszkańcom grodu Nakieł żyło się wówczas bardzo niespokojnie. Nękani byli ciągłymi bitwami...

Legenda o Janosiku

Janosik żył w Białce Tatrzańskiej, która była siedzibą grupy zbójników. Zbóje jako panowie Podhala nikogo się nie bali, byli bowiem silnymi...

Hejnał Mariacki

Wiele stuleci temu koczowniczy Tatarzy pustoszyli polskie ziemie. Nad Krakowem zaległa trwoga, gdy dotarły tam wieści o napaści na Sandomierz.  Gdy...

Legenda o Królu Kruków

Kraków ma swój Hejnał Mariacki, ale i Poznań ma swój hejnał, a legenda jego powstania jest niezwykle ciekawa. W zamierzchłych czasach, w poznańskiej wieży...