• Kamienny lew z Pokoju

    Kamienny lew z Pokoju

    Dawno, dawno temu, kiedy miejscowość Pokój nazywała się Carlsruhe, mieszkał w niej książę Carl Christian Erdmann wraz z rodziną i poddanymi. Miał piękny pałac, który stał pośród lasów pełnych zwierzyny. Książę kochał przyrodę i piękne rzeczy. Dlatego z części lasu utworzył elegancki park z szerokimi alejkami do spacerowania. Było w nim wiele egzotycznych, rzadkich wówczas roślin i krzewów.

     

  • Król Sielaw

    Król Sielaw

    Dawne to były czasy, kiedy dzikie tereny Warmii porastały nieprzebrane lasy, a mazurskie jeziora zamieszkiwały wielkie ilości ryb. Największą i najpotężniejszą z nich był Król Sielaw – ogromna ryba, na głowie której rosła płetwa w kształcie korony. Król Sielaw był nie tylko największą rybą, ale i najsprytniejszą. Z czasem w pobliże jezior zaczęli przybywać ludzie, którzy bardzo szybko zasiedlili pojezierze Mazurskie.

     

  • Kruk i żaby

    Kruk i żaby

    Wydarzenia te rozpoczynają się na Dworze Artusa, gdzie w ukryciu przed ojcem, piękna mieszczanka Róża miała zamiar spotkać się z miejscowym flisakiem Wojtkiem Krukiem. Wojciech był człowiekiem oszczędnym i pracowitym. Dzięki temu w niedługim czasie uzbierał dużą sumę, która pokryła koszty drogiego mieszczańskiego ubioru i piękną czarną pelerynę.

     

  • Legenda o Królu Kruków

    Legenda o Królu Kruków

    Kraków ma swój Hejnał Mariacki, ale i Poznań ma swój hejnał, a legenda jego powstania jest niezwykle ciekawa. W zamierzchłych czasach, w poznańskiej wieży ratuszowej pełni wartę trębacz, który często zabierał ze sobą syna imieniem Bolko. Chłopiec mimo młodego wieku był odważny, nie straszny był mu widok obcych najeźdźców, w sercu marzył o tym, że pewnego dnia zostanie trębaczem takim jak jego ojciec.

     

  • O flisaku i żabach

    O flisaku i żabach

    W średniowieczu poza okrutnymi, wyniszczającymi wojnami miasta musiały mierzyć się z innymi osobliwymi zagrożeniami. Toruń stał się ofiarą jednej z „egipskich plag”. Miasto położone na kilku kupieckich szlakach, łączących zachód ze wschodem i północ z południem, kwitło i rozwijało się. Dumni mieszkańcy, chwalili swojego burmistrza na każdym kroku.

     

  • Panna i niedźwiedź

    Panna i niedźwiedź

    Działo się to na początku XII wieku, kiedy zamek szanowanego Piotra Włostowica spoglądał dumnie ze szczytu Ślęży na piękną śląską krainę. Nie było słychać odgłosów uderzającej o siebie stali. Rycerze nie toczyli ze sobą potyczek w ramach ćwiczeń w tym rzemiośle. Nie wyruszano na wojny, ani na łupieżcze wyprawy. Wszystko to za sprawą Piotra Włostowica, który nie dla pozorów uznawany był za zwolennika pokoju.

     

  • Poznańskie Koziołki

    Poznańskie Koziołki

    W dużych miastach zdarzają się czasem różne tragedie, jedną z nich był wielki pożar Poznania w którym doszczętnie spłonął ratusz. Po tym wydarzeniu postanowiono odbudować ratusz i zamówić u mistrza Bartłomieja z Gubina specjalny zegar na ratuszową wieżę. Nie każde miasto było stać na taki wydatek, lecz Poznań był wtedy jednym z najbogatszych miast Polski więc rada miejska postanowiła hucznie uczcić to ważne wydarzenie.

     

  • Złoczeń - król węży

    Złoczeń - król węży

    Dawne to były czasy,  złowieszcze i niepewne. Po całej Jurze rozchodziły się wieści aby unikać Kroczyc. Miejscowością tą otaczało mrowie żmij i węży. Biada temu, kto z trasy zboczył aby z Krakowa do Częstochowy na skróty się udać. Wieś leżała na uboczy, a otaczający ją teren sprzyjał rozwojowi tych zdradliwych gadzin. Z czasem ludzie mniej cierpieli, ale łupem szalejącej zarazy zaczęło padać okoliczne bydło.